Home / 2015 / Październik (Page 2)

To bardzo ważne pytanie. Zwłaszcza dla kogoś na początku swej drogi z Chrystusem, jak również dla kogoś, kto próbuje zrozumieć, jak wielkie jest Jego miłosierdzie i cierpliwość do nas grzeszników. Aby odpowiedzieć na tytułowe pytanie należy zacząć od początku. Skąd wiemy że Bóg jest Miłością?

Bóg jest Miłością, o czym mówi nam Biblia. Gdyby tak nie było, nie posłał by Jezusa Chrystusa – Swego syna na ukrzyżowanie i śmierć. Jezus umarł za nas, za nasze grzechy aby połączyć nas z Bogiem. Świadczy to o bezgranicznej miłości Stwórcy do Jego stworzenia.

Musimy jednak rozważyć także inną istotną kwestię. Skoro przyjmujemy naukę płynącą z Biblii o miłości Bożej, powinniśmy również przyjąć prawdę, o tym, iż ludzie odrzucający Boga i Jego naukę sami siebie skazują na wieczne potępienie w piekle. Czy możemy wybierać z Biblii nauki, które są dla nas korzystne, a inne odrzucać? Oczywiście że nie! Ponieważ jest to niebezpieczne. Wybierając zło odłączamy się od miłości Boga, a bez tej miłości skazujemy się na męki piekielne.

W USA 16 kwietnia 2007 roku to tylko jedna z wielu dat, kiedy to oczy całego świata były zwrócone między innymi na Instytut Politechniki Wirginii i Uniwersytet Stanowy w Blacksburg. Tego dnia, o 7.15 student Seung-Hui Cho rozpoczął pierwszy z dwóch ataków. Po drugim ataku, popełnił samobójstwo. Łącznie zginęły 32 osoby, a 23 zostały ranne. Dokonując samobójstwa Cho wiedział co robi by nie stanąć przed sądem i odpowiedzieć za swój straszny czyn. Jako że nie żyje nigdy nie miał procesu, wydaje się iż wymknął się wymiarowi sprawiedliwości. Trzy lata później podobne zdarzenie miało miejsce w Wielkiej Brytanii. W Whitehaven, w hrabstwie Kumbria, Derek Bird zamordował 13 osób, zanim sam odebrał sobie życie. On również uniknął wymiaru sprawiedliwości. Ale czy na pewno?! W pewnym sensie obaj uciekli przed ludzkim sądem. Lecz przed Sądem Ostatecznym nie ucieknie nikt.

Kiedy my wzdychamy do Boga-Miłości, aby ukarał zło, mamy wewnętrzne pragnienie sprawiedliwości. Problem pojawia się, gdy zastanawiamy się kto na co zasługuje. Jeśli porównamy się z Cho i podobnymi ludźmi, dojdziemy do wniosku, że jesteśmy idealni. Bóg jednak ma inne zdanie, gdyż On nie porównuje nas z innymi ludźmi. On sam stanowi prawo i wymierza sprawiedliwość. Biblia pokazuje nam, że nikt nie jest wolny od grzechu. Na sądzie ostatecznym każdy z nas zobaczy swoje grzechy i to jak wpłynęły na innych ludzi.

Wychodzi więc na to, iż jesteśmy w tym samym położeniu co Cho i jemu podobni. Bóg nie może zlekceważyć naszego grzechu, nawet jeśli jest on niewielki. Jak mówią Główne Prawdy Wiary „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.” Karą za grzech jest śmierć. W tym miejscu możemy spróbować odwrócić tytułowe pytanie: „W jaki sposób Bóg-Miłosierny może wybawić ludzi od piekła?” Ponieważ Bóg jest Miłością, oddał swojego Syna Jezusa, który umarł na krzyżu aby śmiercią i krwią odpokutować za nasze grzechy.

A co my zrobimy z boża miłością? Czy damy jej się porwać? Czy wręcz przeciwnie, odrzucimy ją? Wybór należy do każdego z nas, jednak poniesiemy konsekwencje tego wyboru.
Jedynie przyjmując z wdzięcznością dar krzyża Jezusowego i uznając Jezusa za naszego zbawcę oraz spowiadając się ze swoich grzechów unikniemy wiecznej piekielnej męki i będziemy mogli cieszyć się życiem wiecznym przy naszym kochającym Ojcu w Niebie.

Kiedy rodzi się dziecko, jest jak czysta karta nowej książki. Nie jest ani chrześcijaninem, ani muzułmaninem, buddystą czy też żadnego innego wyznania. Wyznanie nie jest dziedziczne, nie można go przekazać, ani na nie zapracować. Chrześcijaninem można się stać z wyboru, własnego lub rodziców. Biblia mówi: „jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz” (Rzym. 10:9).

Jakiś czas temu mój syn był w szpitalu by poddać się operacji. Aby być zdrowym musiał on zaufać personelowi szpitala, że zrobią to co do nich należy. Moja praca, zaś wymaga częstego przemieszczania się z miejsca na miejsce. Muszę więc zaufać pracownikom środków lokomocje, że wiedzą co robią i bezpiecznie powiodą mnie do celu. Podobnie rzecz ma się z wiarą chrześcijańską. Bycie Chrześcijaninem wymaga pokładania ufności w Boga Ojca, wymaga wiary w miłosierdzie i sprawiedliwość boską oraz życie wieczne w niebie.
Istotą Chrześcijaństwa jest jeden Chrzest, Komunia Święta, pokuta, żal za grzechy i społeczność z Bogiem. Opiera się także na przekonaniach, iż nie poznasz Boga, jeśli nie zaufasz Jego słowom – Biblii.

Aby być w jedności z Bogiem należy spełnić kilka warunków. Po pierwsze należy być szczerym w relacji z Nim. Trzeba otwarcie przyznać się do odrzucania Jego prawd, do buntowania się przeciw Niemu, do poświęcania mu mniej uwagi niż rzeczom doczesnym. Wszyscy jesteśmy grzeszni, i należy szczerze i otwarcie się do tego przyznać.

Po wtóre należy uwierzyć, iż Jezus Chrystus umarł dla mojego zbawienia, za moje grzechy. Bóg posłał swego jedynego syna, by ten umarł na krzyżu zamiast mnie. Jego śmierć nie była pomyłką, ani przypadkiem lecz działaniem celowym i zaplanowanym. To wyraz największej miłości Boga do człowieka. Śmierć Jezusa usprawiedliwia moje czyny w oczach Boga i gdy w to bezgranicznie uwierzysz gwarantuje Ci wolność oraz życie wieczne.

Po trzecie trzeba wyspowiadać się i okazać skruchę, żal za grzechy. Proś Boga o przebaczenie. Zawróć ze ścieżki zła i nieprawości na drogę prawdy. Żyj według wskazówek i podszeptów Ducha Świętego, który został posłany jako pomoc. Nie zrobisz tego swoimi siłami, jednak jeśli tylko wyrazisz chęć przemiany w swoim sercu Bóg zrobi to za Ciebie.

Po czwarte powierz Mu swe życie, każdą jego chwilę. Skoncentruj się na Bogu, przestań być Jego wrogiem. W liście Rzymian są słowa: „Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie” (10:13). Każdy, czyli także Ty, a może właśnie przede wszystkim Ty!

Jeśli pragniesz oddać Panu Bogu swe życie możesz wykorzystać następującą modlitwę:

„Boże, uznaję, że jestem grzesznikiem. Przepraszam Cię za moje złe czyny. Chcę się od nich odwrócić. Wierzę, że Jezus umarł na krzyżu, aby zapłacić za moją winę i ofiarować mi przebaczenie. Dziękuję Ci za to, że wskrzesiłeś Go z martwych i dałeś mi nadzieję życia wiecznego. Proszę, zmień mnie, tak abym każdego dnia wiódł życie, które podoba się Tobie. Dziękuję Ci za wysłuchanie tej modlitwy, którą zanoszę do Ciebie w imieniu Jezusa. Amen”.

Św. Łukasz rozpoczyna opisywanie czasów z Jezusem słowami: „Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa, postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu, abyś upewnił się w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś”.

Wielu twierdzi, iż Nowy Testament jest pełen sprzeczności, jednak jest on unikatowym zbiorem dokumentów historycznych. Skąd wiemy, że jest to prawdą? Dowiadujemy się tego choćby dzięki dowodom archeologiczny i pośrednim.

Pisarze biblijni doskonale zdawali sobie sprawę z historycznego charakteru swoich ksiąg. Dokładnie charakteryzowali otoczenie, notowali nazwy miejsc, pory dnia i roku. Pisali o wysokich urzędnikach rzymskich i dostojnikach żydowskich, oraz opisywali święta w sposób dokładny i szczegółowy, zgodny ze źródłami historycznymi tamtych czasów.

Wszystkie dokumenty zostały spisane przed 90 rokiem n.e. co umożliwiło zapamiętanie wielu faktów i wydarzeń „z pierwszej ręki”. Archeolog W.F. Bright, stwierdził: „Ten okres jest zbyt krótki, aby mógł doprowadzić do istotnego zafałszowania faktów”. W czasach, w których powstawała Biblia powszechne było dosłowne zapisywanie zdań z pamięci, w ówczesnym świecie traktowano to jako metodę edukacyjną. Nie mamy więc wątpliwości, iż wydarzenia z życia Jezusa, jak i Jego nauki mogły być z łatwością zapamiętane i zapisane.

Autorzy Pisma Świętego byli ludźmi, którzy albo osobiście znali Jezusa, albo opierali się na relacjach naocznych świadków. Niektórzy z nich zginęli za swą wiarę. Czy najlepszym dowodem nie jest to że w obliczu śmierci nie wycofaliby się ze swych poglądów i dzieł, jeśli nie byłby one prawdziwe? Apostołowie Jezusa nie wyrzekli się Wiary w Boga i zginęli za nią męczeńską śmiercią przez ukrzyżowanie i kamieniowanie.

Być może rzeczywisty problem ludzi odrzucających prawdziwość Nowego Testamentu jest zupełnie inny? Być może polega on na tym, iż uznając go musieliby przyjąć również przyjąć nauki Jezusa i uwierzyć w istnienie Boga Ojca?

Każdy z nas ma pewne obowiązki, wynikające z pracy, z powołania, sposobu życia. Oznacza to, że nigdy nie jesteśmy do końca wolni i niezależni. Nawet na pustyni wciąż będziemy zależni choćby od pogody.

Wolność i swoboda nie mogą być za wszelką cenę, nie zawsze są dobre w skutkach. Czy pedofil powinien mieć swobodę działania, bez względu na konsekwencje? Czy diler narkotyków powinien bezkarnie sprzedawać swój towar? Tylko człowiek zdeprawowany odpowie „tak” na powyższe pytania.

Wolność nie jest samowolą i kończy się w momencie, kiedy spotykamy drugiego człowieka. Wolność osobista nie może być postrzegana jako egoizm i spełnianie zachcianek. Największym ograniczeniem wolności dla człowieka jest grzech i postępowanie wbrew zasadom Bożym. To właśnie wolność daje nam siłę, by robić to co właściwe.

W powszechnym mniemaniu i dużym uproszczeniu Chrześcijaństwo jest zbiorem zasad, nakazów i zakazów. To prawda, gdyż Bóg dał nam swoje przykazania, byśmy żyli według nich. Jednak są one nie tylko po to by nas zniewolić, lecz po to by pomóc nam postępować właściwie. Bóg wzywa nas do miłości względem Niego samego i siebie nawzajem. Czyniąc dobrze oddajemy Mu chwałę, jednocześnie doświadczając głębokiej radości i sensu życia, która jest niedostępna dla ludzi nieznających Chrystusa.

Żaden człowiek nie doświadczył takiej wolności, jaką miał Jezus. Prawdziwej wolności możemy uczyć się od Jezusa, który nie oszukiwał, nie był chciwy, nie złorzeczył Bogu i bliźnim, był wolny od hipokryzji. Nie obawiał się, iż na światło dnia wyjdą jakieś mroczne sekrety, gdyż ich nie miał. Działał jawnie, w zgodzie z Bożymi przykazaniami. Jezus wypełniał obowiązki, które powierzył Mu Bóg Ojciec, jednak cały czas pozostawał sobą. Posłuszeństwo nie ograniczało wolności Jezusa, ponieważ ta od Boga się wywodzi i na Nim się opiera.

Jezus mówi: „Ja przyszedłem, abyście mieli życie i obfitowali” (Jan 10:10). On jest źródłem i dawcą życia. Gdy poznasz Jezusa stajesz się prawdziwie wolnym człowiekiem, przez Niego stajesz się Dzieckiem Bożym, jakim On chce cię widzieć. Dzięki Niemu zaczniesz być naprawdę sobą.

Biblia to zbiór 66 ksiąg, składająca się z 2 części – Starego i Nowego Testamentu. Była pisana w ciągu 1550 lat przez 40 różnych autorów, wywodzących się z różnych środowisk, w rozmaitych okolicznościach życiowych. Wszystkie księgi Biblii, pomimo różnorodności i czasu powstania stanowią logiczną i harmonijną całość.
Autorzy tekstów biblijny skupiają się przede wszystkim na ludzkim upadku i grzechu. Jednogłośnie ukazują nam wyjście z całego zła w postaci Jezusa, który przebacza grzechy, tym którzy Go o to poproszą; który po swej śmierci i zmartwychwstaniu posyła nam swego Ducha, dającego nowe życie.

Dziś niewyobrażalnym byłby fakt połączenia dzieł 40 różnych autorów piszących od 500 roku naszej ery w jedno spójne dzieło. A pisarzom Biblii się to udało. Bez sporów i rozbieżności.
Pierwszą częścią Biblii jest Stary Testament, czyli oczekiwanie i proroctwa związane z Narodzeniem Jezusa. Przewiduje on rzeczowo i konkretnie przyszłe wydarzenia, nie są to mętne wróżby i rojenia. Potwierdzenie wszystkich proroctw widzimy bezpośrednio w Nowym Testamencie.

Nowy Testament opisuje przyjście na ziemię Zbawiciela, Boga w postaci ludzkiej – Jezusa Chrystusa. Obserwujemy Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie, jak również wpływ na ludzi.
Już około 300 r. p.n.e. dokonywano egzekucji przez ukrzyżowanie. Jednakże już około 700 r. p.n.e. prorok Izajasz, a przed nim, około 1000 r. p.n.e. król Dawid, opisali śmierć Mesjasza (Jezusa Chrystusa) przez ukrzyżowanie. Proroctwa mówią nie tylko o tym, w jaki sposób ma umrzeć, lecz także opisują okoliczności tego wydarzenia: że o szatę jego będą rzucane losy; że będzie sprzedany za 30 srebrników; że zginie śmiercią haniebną w sile wieku; że zostanie ukrzyżowany pomiędzy złoczyńcami; że będzie pochowany w grobowcu bogacza; że Jego ręce, stopy i bok będą przebite, ale żadna kość nie zostanie złamana; że weźmie na siebie grzech całego świata i że trzeciego dnia powstanie z martwych.

Nie można tu mówić o przypadku, czy zbiegu okoliczności, gdyż proroctw jest wiele i są zbyt dokładne i szczegółowe. Bóg panuje nad czasem i przestrzenią, wie co się wydarzyło, a co ma nadejść. Poprzez Biblie zapowiedział to co było oraz to, co się dopiero wydarzy.

Biblia to święta księga, pełna Bożej mocy, Bożej obecności. Abraham Lincoln powiedział: „Wierzę, że Biblia jest najlepszym prezentem, jaki Bóg dał człowiekowi. Całe dobro, które pochodzi od Zbawiciela świata, zostało nam objawione właśnie w tej Księdze”.

 

Bóg jest naszym Ojcem i bardzo nas kocha. Jest Bogiem miłości ale jest też sprawiedliwym Sędzią ponieważ widzi i osądza nasze postępowanie. Jednak osądza nas z miłości, dla naszego własnego dobra, byśmy zostali zbawieni. Często wydaje się nam iż miłość to tylko przyjemny stan emocjonalny, przytulanie, uśmiechanie się do siebie. Jedna miłość to także troska o drugiego człowieka i odpowiedzialność, to także zwracanie uwagi, na to że błądzimy. Najlepszym przykładem miłości jest ta Boża miłość do człowieka. Bóg kocha nas nieograniczenie, miłością pełną i czystą, doskonałą. Troszczy się o nas, gdyż nie jesteśmy mu obojętni. Tak jak rodzic, musi czasem powiedzieć nam stanowczo „Nie!”, kiedy odwracamy się od niego w stronę grzechu.

Który ojciec stałby spokojnie obserwując, gdy ktoś atakuje Jego dziecko? Każdy starałby się je ratować lub rządać sprawiedliwości. Bóg, tak jak każdy ojciec nie pozostawia sprawców bezkarnie, On każe niegodziwców.

Każdy z nas, jeśli uczyni coś złego zasługuje na karę, gdyż je brak jest niemoralny. Sędzia, mając przed sobą dowody obciążające sprawcę nie może nagle wstać i stwierdzić, iż skazany uniknie kary z powodu miłosierdzia i miłości, jaką sędzia pragnie mu okazać. Było by to niesprawiedliwe wobec pokrzywdzonego. Nawet jeśli sprawca nie zostanie osądzony na ziemi, przed karą boską i Sądem Ostatecznym nie ucieknie. Prędzej czy później zło musi zostać osądzone i ukarane.

Bóg musi ukarać nasz grzech, a karą za niego jest śmierć. Jednak tak ogromnie ukochał swój lud, że okazał nam swoje Miłosierdzie. Dlatego to Jezus Chrystus poniósł karę za nasze winy, nasze niegodziwości. On umarł na krzyżu za nas, dla naszego Zbawienia. Jednak mimo to czeka nas sąd w niebie i pewnego dnia wszyscy zdamy sprawę z naszego Życia przed Bogiem – Sędzią, Bogiem – Ojcem czy zaufaliśmy Jego Synowi Jezusowi i czy poszliśmy za nim.

Biblia mówi: „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzym. 6:23).


wyrwani-z-niewoli

 

Każdy z nich spotkał Jezusa żywego i obecnego tu i teraz. Doświadczyli Jego wielkiej miłości i przebaczenia. Zostali wyrwani z niewoli, w której sami siebie uwięzili. Ruszyli nową drogą, komunii i modlitwy, lecz także ewangelizacji również wśród swoich kolegów. Jezus dał im nowe – szczęśliwe życie z Bogiem i Matką Najświętszą.
Najlepiej o tym opowiedzą sami. Zachęcam do wysłuchania tego, co mają do powiedzenia. „Jeśli nie my, to kamienie mówić będą..”

 

To jesteśmy właśnie my, WYRWANI Z NIEWOLI, a tą Tajemniczą Osobą, która ukochała nas bardziej niż swoje życie jest Chrystus, który wyswobodził nas ku wolności i miłości jakiej nie dał nam świat.

Około 1,5 roku później od tego wspaniałego doświadczenia, poznaliśmy się na niezwykłych rekolekcjach, gdzie było 1,5 tys. ludzi. Rzuciliśmy się sobie w oczy, gdyż we dwóch byliśmy łysi. Gdy przybiliśmy sobie piątkę na przywitanie, pierwszym zdaniem, które jeden z nas wypowiedział, było stwierdzenie: „jestem nawrócony a Ty?”. Drugi odpowiedział „ja też.” Gdy opowiedzieliśmy sobie historię naszego życia, to ze zdumieniem stwierdziliśmy, że spotkaliśmy Chrystusa w tym samym niemal czasie i w bardzo podobny sposób. Spotkaliśmy go w Sakramencie Pokuty i Pojednania, gdzie oczyścił nasze zgniłe i zardzewiałe serca i w Komunii Świętej, gdzie nakarmił nas sobą, gasząc wszystkie pragnienia i potrzeby.

  • 2