Home / Dowody  / Bóg, kosmos i UFO

Bóg, kosmos i UFO

LaserdoDrogiMlecznej

„Bóg podarował nam niesamowity i fascynujący świat, który możemy badać i zamieszkiwać.” – William Phillips – noblista w dziedzinie fizyki

Czy przybysze z kosmosu mieli wpływ na powstanie ziemskiego życia?

Wielu jest na świecie zwolenników teorii panspermii zakładającej, że życie na Ziemię przybyło z kosmosu. W ten sposób osoby te pomijają Boga nie uznając go za Stworzyciela Wszechświata, a wierzą, że obce kosmiczne cywilizacje mogły przyczynić się do powstania życia na Ziemi. Spróbujemy w tym artykule wykorzystać zarówno naukowe jak i logiczne argumenty, by przedyskutować tę kwestię.

 

satelita

 

Argumenty naukowe:

1 W próbkach materii kosmicznej brak śladów życia.

Zarówno badania prowadzone przez sondy kosmiczne i teleskopy, jak i dokładna analiza próbek, które zostały na nich pobrane lub przybyły w postaci meteorytów na Ziemię sugerują, że życie na pozostałych planetach Układu Słonecznego najzwyczajniej nie istnieje.

 

2 Sygnały wysyłane w kosmos pozostają bez odpowiedzi

Od wielu lat wysyłane w przestrzeń kosmiczną sygnały jak dotąd nie wywołały żadnej odpowiedzi. Trud badaczy, którzy wciąż niestrudzenie poszukują przejawów życia na innych planetach wciąż nie przynosi efektu. Istnienie innych cywilizacji jest więc mało prawdopodobne.

 

3 Matematyczne nieprawdopodobieństwo

Naukowcy z różnych dziedzin nauki zainteresowali się prawdopodobieństwem z jakim przypadkowo powstałe w kosmosie życie mogłoby do nas przypadkowo trafić. Wniosek jest jeden – jest to praktycznie niemożliwe. Prawdopodobieństwo, że to się nie wydarzy jest dużo wyższe niż dokładnie obliczona liczba atomów we wszechświecie wynosząca 104478296 (1 z 4478296 zerami). Jak dowodzi prof. Harold Morowitz (biofizyk z Uniwesytetu Yale), szanse na samodzielne uformowanie się życia na Ziemi to 1:10340000000. Dla porównania i zobrazowania, jak małe to szanse obliczmy ile sekund istnieje wszechświat (wg teorii Wielkiego Wybuchu): 15 miliardów lat = 15 x 365 dni w roku x 24 h x 60 minut x 60 sekund = 1018 (dziesięć do potęgi – zaledwie – osiemnastej).

Odkrywca prawa rachunku prawdopodobieństwa, dr Emile Borel, wskazywał, że jeżeli jakieś zdarzenie ma prawdopodobieństwo mniejsze niż 1:1050, to można je uważać za niemożliwe do zajścia niezależnie od ilości dostępnego czasu i zasobów.

 

4 Brak czasu.

W inny sposób przedstawiał problem powstania życia w kosmosie fizyk, dr Hubert Yockey. Dowodził on, że samoistne powstanie życia w pierwotnej zupie (mieszance aminokwasów i innych związków organicznych) jest równie nieprawdopodobny co perpetuum mobile. Nawet jeżeli do powstającej cząsteczki białka co sekundę samoistnie byłby dołączany kolejny aminokwas (co samo w sobie jest absurdalnym założeniem) to białko to, byłoby obecnie w zaledwie 43% swej drogi powstania, bo nie miałoby wystarczającej ilości czasu, który upłynął od Wielkiego Wybuchu.

Sir Fred Hoyle, znany na świecie brytyjski matematyk, astronom, kosmolog i astrofizyk odrzucając w 1981 roku hipotezę ewolucji chemicznej zrobił wielkie poruszenie w świecie naukowym. A w ten sposób argumentował nieprawdopodobieństwo powstania życia samoistnie:

„Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest równe prawdopodobieństwu, że niewidomi całkowicie w liczbie wypełniającej przestrzeń Układu Słonecznego i obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.”

„Szansa że wyższa forma życia mogłaby się pojawić w ten sposób [samoistny] jest porównywalna z szansą, że tornado przechodzące przez wysypisko mogłoby złożyć Boeinga 747 z dostępnych tam materiałów.”

„Nie istotne, jak ogromne środowisko jest brane pod uwagę. Życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby stworzyć dzieł Szekspira z tej prostej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom kosmos nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić tak liczne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne kubły na śmieci, do których wyrzucano by nieudane próby. Identycznie rzecz ma się z ożywioną materią.”

czasteczki

 

5 Zbyt duże odległości.

Nie jest możliwe podróżowanie w kosmosie z tej prostej przyczyny, iż Wszechświat jest zbyt duży, nawet gdyby możliwe było podróżowanie z prędkością światła lub większą.

Z czysto teoretycznego punktu widzenia, zakładając że obce cywilizacje istnieją gdziekolwiek we wszechświecie to i tak podróże kosmiczne są niemożliwe. Jak już wykazał Albert Einstein – żaden obiekt fizyczny nie może osiągnąć prędkości światła, w przeciwnym razie masa tego obiektu wzrosłaby nieskończenie. A na dodatek Wszechświat jest tak wielki, iż na pokonanie naszej galaktyki światło potrzebuje 100 000 lat świetlnych, a z kolei by przebyć drogę z centrum do granic Wszechświata – 100 miliardów lat świetlnych.

Niemożliwe są kontakty z jakąkolwiek obcą cywilizacją właśnie ze względu na ogrom dostępnej przestrzeni. Wysłanie sygnału z Ziemi na inną zamieszkaną planetę mogłoby zająć nawet parę milionów lat ziemskich nie wspominając o podróżach międzygwiezdnych olbrzymimi, fizycznymi statkami.

 

6 Pozostałe czynniki.

Podróże międzygwiezdne z prędkością zbliżoną do świetlnej są obarczone jeszcze jednym problemem. Przy tak dużej prędkości jakiekolwiek zetknięcie z pyłem gwiezdnym, choćby wielkości ziarnka piasku, spowodowałoby ogromną katastrofę niszcząc przemierzający kosmos statek. Jak stwierdził Frank Drake, zderzenie z cząstką o minimalnej masie kilku gram porównać można do wybuchu bomby atomowej.

 

7 Unikalność Ziemi.

Ziemia jest planetą jedyną w swoim rodzaju. Istnieją bardzo małe szanse na to, by podobna planeta znalazła się gdzieś w przestrzeni. Samo prawdopodobieństwo powstania tego typu planety o zbliżonych warunkach, dających cień szansy na przetrwanie życia, wynosi 1/1076.

Ponadto naukowcy nie pozostawiają złudzeń. Nasz Wszechświat jest wyjątkowo nieprzyjazny, by mogło w nim powstać i rozwijać się życie.

Stworzono więc hipotezę Jedynej Ziemi. Mówi ona o tym, że by powstało na innej planecie równie złożone, wielokomórkowe życie musiałyby zaistnieć liczne czynniki biologiczne, fizyczne czy nawet geologiczne, których ilość jest tak wielka, że taki łańcuch życia nie miałby możliwości powtórnego zaistnienia.

Wnioski są takie, iż nasza planeta jest na równi w wyjątkowo szczęśliwym, co rzadkim położeniu i zachodzi bardzo duże prawdopodobieństwo, że jest unikalną planetą w całym Wszechświecie.

Śmiało możemy wywnioskować z powyższych stwierdzeń, że powstanie Ziemi i tak szczególnych warunków na niej panujących nie mogło być kwestią przypadku, lecz wynikiem celowego działania inteligentnej osobowości, Siły Stwórczej.

A oto kilka wybranych parametrów (z ponad 200), które są kluczowe dla powstania na Ziemi życia (lista stworzona przez kanadyjskiego astrofizyka, dra Hugh Rossa):

  • właściwa strefa w galaktyce;
  • Słońce, które posiada odpowiednią wielkość;
  • odpowiedni układ planetarny;
  • odpowiednia wielkość planety;
  • satelita – Księżyc – o odpowiedniej wielkości;
  • dobrze dopasowana siła pola magnetycznego;
  • sprzyjające ruchy tektoniczne;
  • idealny skład atmosfery i temperatura;
  • i inne…

Prawdopodobieństwo zaistnienia jednocześnie tych i podobnych czynników przy skończonej ilości planet we Wszechświecie jest tak małe, że trudno uwierzyć tu w przypadek.
To musi być celowy i inteligentny projekt.

W latach 60. ubiegłego stulecia dr Frank Drake zaproponował równanie, które określa ile cywilizacji technologicznych może istnieć w naszej galaktyce, a raczej próbuje wyjaśnić mechanizmy rządzące powstaniem innych cywilizacji w kosmosie.

Równanie Drake’a przedstawia się ono następująco:

N = R* · fp · ne · fl · fi · fc · L

gdzie:

N – liczba możliwych do skomunikowania się z nami cywilizacji pozaziemskich
R* – tempo w jakim powstają gwiazdy w Drodze Mlecznej
fpilość gwiazd wokół których krążą planety
neodsetek planet w odpowiedniej odległości od gwiazdy, tzw. ekosferze
flilość planet, na których rzeczywiście powstanie życie
fiilość planet, na których powstanie inteligentne życie (powstanie cywilizacja)
fcilość cywilizacji chętnych do skomunikowania z Ziemią
L – długość istnienia tych cywilizacji

Obecnie liczba cywilizacji zaobserwowanych w galaktyce wynosi 1 i jest to cywilizacja Ziemska. Fakt ten w zestawieniu z Równaniem Drake’a doprowadza nas do tzw. paradoksu Fermiego.

Paradoks Fermiego:
to wprost zauważalna sprzeczność, w której z jednej strony szacuje się wysokie prawdopodobieństwo istnienia cywilizacji pozaziemskich, a z drugiej strony kompletny brak śladów ich istnienia.

Na pierwszy rzut oka wielkość oraz wiek Wszechświata pozwala przypuszczać, że życie pozaziemskie powinno być dość często spotykane. To właśnie Enrico Fermi w roku 1950 zadał proste pytanie przynoszące mu sławę: Gdzie Oni są?. A wyjaśniając pytanie tłumaczył, że powinny być jakiekolwiek ślady w znanej nam części galaktyki w postaci sygnałów, sond czy statków kosmicznych, które by dowodziły istnienia pozaziemskich cywilizacji.

Definicja paradoksu Fermiego:

“Kosmos jest tak duży i istnieje tak długo, że należy założyć, że istnieje mnóstwo zaawansowanych w rozwoju cywilizacji pozaziemskich. Ale teza ta upada pod własnym ciężarem z braku dowodów istnienia owych cywilizacji.”

Pierwsza część paradoksu, zwana argumentem skali jest wynikiem obserwacji ilości gwiazd w naszej galaktyce (ok. 250 miliardów) oraz Wszechświecie (70 tryliardów). Zgodnie z zasadą kopernikańską, mówiącą że Ziemie nie jest szczególną planetą we Wszechświecie, bo podobnych jej jest wiele, można by przypuszczać, że nawet przy ułamkowym procencie planet, na których powstało życie, wciąż wiele powinno znajdować się w samej Drodze Mlecznej.

Dla co bardziej dociekliwych osób, przedstawiam poniżej szczegółowe rozwinięcie informacji o czynnikach decydujących dla powstania życia.

ziemia

 

+ Hipoteza Rzadkiej Ziemi

Hipoteza Rzadkiej Ziemi powstała jako wypadkowa wszystkich zbiegów okoliczności, które przyczyniły się do powstania na Ziemi życia. Najbardziej istotnie z nich to:

Strefa życia w obrębie galaktyki

Wszechświat nie jest miejscem sprzyjającym powstawaniu życia. Podczas gdy oddalamy się od centrum galaktyki zachodzi szereg czynników wpływających na szanse powstania życia:

  • zmniejsza się ilość koniecznych do powstania życia pierwiastków cięższych od litu;
  • spada siła szkodliwego promieniowania gamma, którego źródłem są czarna dziura w centrum galaktyki oraz okoliczne gwizdy neutronowe;
  • coraz rzadsze są pobliskie wybuchy supernowych;
  • zmniejsza się częstotliwość trafiania planet przez groźne bolidy powstające na skutek zaburzeń torów gwiazd i planetozymali.

Połączenie powyższych czynników sprawia, że jedynie wąski pas w odpowiedniej odległości od środka galaktyki nadaje się dla planety, na której jest życie.

Warunkiem przetrwania i rozwoju życia jest istnienie stabilnych warunków przez miliony lat. Dlatego gwiazda, wokół której krąży planet powinna mieć orbitę wokół jądra galaktyki najbardziej zbliżoną do koła i jednocześnie unikać ramion i innych niebezpiecznych regionów. Szacuje się, że jedynie 5% gwiazd w Drodze Mlecznej spełnia takie warunki.

Właśnie taką, prawie idealną, orbitę ma Słońce. Jedynie raz na 100 milionów lat zdarza się przecięcie z ramieniem galaktyki, jednak jak widzimy ta sytuacja nie wyklucza istnienia życia.

 

Odpowiedni typ gwiazdy macierzystej

Powszechna jest opinia naukowców, iż życie rozwinie się jedynie na planetach krążących wokół gwiazd o odpowiednim rozmiarze. Zbyt duże gwiazdy emitują nadmiar promieniowania UV, które działa destrukcyjnie na życie, a na dodatek takie gwiazdy mają tendencję do zbyt szybkiego wypalania, po którym następuje eksplozja tzw. supernowej. Z nich potem powstają czarne dziury lub gwiazdy neutronowe.

Wiemy również, że istnienie złożonego życia wymaga obecności ciekłej wody. Dlatego temperatury panujące na planecie muszą na to pozwalać. Zakres dopuszczalnych odległości od gwiazdy został obliczony przez Kastinga na 0,95-1,15 jednostki astronomicznej. Stąd w układach, gdzie gwiazdą są czerwone karły tylko planety o bardzo małych orbitach mają szansę na utrzymanie wody w stanie ciekłym, ale z drugiej strony nie rotują, przez co jedna ich połowa jest gorąca, a druga zimna. Tego typu gwiazdy stanowią znaczącą większość wszystkich gwiazd.

Kolejnym ograniczeniem dla zaistnienia życia jest brak pierwiastków cięższych od litu, bez których nie mogą istnieć żadne znane nam złożone związki organiczne. Jedyne znane badaczom źródło cięższych pierwiastków są wybuchy supernowych. Znakomita większość ciał niebieskich jest uboga w tego typu pierwiastki. A najwięcej gwiazd o właściwym składzie chemicznym istnieje na obrzeżach dużych galaktyk spiralnych.

 

Układy planetarne

W obrębie układów planetarnych porusza się duża ilość asteroid i komet, których drogi często kolidują z drogami planet. Tego typu zderzenia stanowią poważne zagrożenie dla życia na planecie. Pewną ochronę przed tymi zdarzeniami stanowią odpowiednio duże planety, które dzięki swej sile przyciągania ściągają na siebie te uderzenia oraz pod wpływem grawitacji wyrzucają obiekty poza dany układ planetarny. Z drugiej strony nie może być tych planet zbyt dużo, bo mogłyby zaburzać orbity innych, mniejszych planet. Dla przykładu w naszym Układzie Słonecznym takim strażnikiem przed asteroidami jest Jowisz.

 

Rozmiar planet

Gdy planeta jest mała, mała jest również jej atmosfera, a przez to temperatury na powierzchni są bardzo niestabilne. Zbyt duża ilość promieniowania docierającego do powierzchni uniemożliwia istnienie oceanów, chyba że przykryte by były warstwą lodu, jak na księżycu Jowisza – Europie.

Natomiast gdy planety są zbyt duże, to siła grawitacji uniemożliwia powstawanie kontynentów i gór. Dlatego, gdyby na takiej planecie były oceany, to praktycznie zajmowałyby całą powierzchnię planety. Istnienie odsłoniętych skał jest warunkiem odpowiedniej cyrkulacji CO2.

 

Rozmiar księżyca

Ziemia jest w wyjątkowo szczęśliwym położeniu mając duży księżyc. Wg obecnej wiedzy naukowców Księżyc wytworzył się na skutek zderzenia Ziemi z niewiele mniejszym obiektem, które to zderzenie wprawiło Ziemię w ruch obrotowy i nachyliło jej oś. Dzięki temu mogą istnieć pory roku, wahania temperatury nie są uciążliwe i może zachodzić fotosynteza.

Silne pływy morskie wywołane grawitacją Księżyca przy jego braku byłyby bardzo słabe. A są one bardzo istotne w procesie powstania i ewolucji życia.

 

Magnetosfera

Wiatr słoneczny i promieniowanie kosmiczne działają zabójczo na biosferę Ziemi, a jedyną ochroną przed nimi jest pole magnetyczne. Wytwarza się ono dzięki istniejącym w płynnym żelaznym jądrze ziemi prądów magnetohydrodynamicznych. Jądro może utrzymać swój płynny stan skupienia dzięki energii z rozpadu pierwiastków radioaktywnych, takich jak uran(238), tor(232) czy potas(40). Są to bardzo rzadkie w kosmosie pierwiastki, dlatego bardzo mało układów planetarnych ma szansę na wytworzenie wokół planet pól magnetycznych.

 

Ruchy tektoniczne

Choć to mało oczywiste, to ruchy tektoniczne mają znaczący wpływa na regulację temperatury na powierzchni planety. Niskie stężenie gazów cieplarnianych doprowadziłoby do epoki lodowcowej, a z kolei zbyt wysokie spowodowałoby wyparowanie oceanów. Aby utrzymać poziomy gazów cieplarnianych w odpowiednim przedziale Ziemia wykorzystuje skały do wiązania CO2 poprzez opady deszczu z wapniem obecnym w skałach, a następnie powstały osad trafia do stref subdukcji. Gdy tylko temperatura rośnie, zwiększa się ilość opadów i procesy przyspieszają. Poziomy CO2 są odnawiane np. poprzez wybuchy wulkanów.

 

Atmosfera

Ciągle niejasne jest, jakie reakcje chemiczne warunkują powstanie życia. Jednak pewne czynniki związane z atmosferą mogą być wspólne dla różnych planet, na których może powstać życie.

Gwiazdy emitując duże ilości promieniowania UV przyczyniają się do niszczenia wiązań związków organicznych, tym samym uniemożliwiając rozwijanie się życia. Dla Ziemi ochroną jest warstwa ozonowa, która absorbuje znaczne ilości promieniowania UV. Jej istnienie jest warunkowane istnieniem dużej ilości wody.

Ponadto atmosfera powinna być pozbawiona związków łatwo reagujących z tlenem, jak np. metan czy chlorki. Aczkolwiek samego tlenu też nie może być zbyt wysokie stężenie, gdyż jest silnie reaktywny. Powinien być rozrzedzony innymi neutralnymi gazami, jak np. azot.

 

Skoki ewolucyjne

Nawet jeżeli spełnione by były wszystkie powyższe warunki, nie gwarantuje to zaistnienia życia i ewolucji. Pierwsze organizmy żywe na Ziemi pojawiły się ok. 3,8 miliarda lat temu i dopiero 3,2 miliarda lat temu zaczęły znacząco ewoluować.

Sytuację mogą zmieniać tzw. skoki ewolucyjne wywołane np. masowymi wymieraniami, uderzeniami asteroid, bliskimi wybuchami supernowych, rozbłyskami gamma czy gwałtownymi zmianami pola magnetycznego i jasności macierzystej gwiazdy.

Te wydarzenia jednak na równi z siłą popychającą ewolucję do przodu mogą powodować całkowite zniszczenie życia. Dlatego Ziemia jest w tak szczęśliwym położeniu.

 

Jednokomórkowe organizmy

Hipoteza Rzadkiej Ziemi jest analizą warunków koniecznych do powstania życia. Istnienie jednokomórkowego życia może być znacznie bardziej powszechne niż nam się zdaje. Szczególnie na uwagę zasługują tutaj bakterie zwane ekstremofilami, żyjące w bardzo skrajnych warunkach środowiskowych.

Archeobiolodzy udowadniają, że ekstremofile istniały już 3,5 miliarda lat temu, czyli relatywnie niedługo po powstaniu odpowiednich do życia czynników. Wszechświat jest pełen miejsc, w których z powodzeniem mogłyby egzystować. Choć szacunki są dość niedokładne, to można śmiało założyć, że na jedną planetę podobną Ziemi przypada tysiące planet zamieszkanych tylko przez najprostsze bakterie.

 

+ Logiczne wnioski

Widzimy w tym miejscu wyraźnie, że przypadkowe trafienie na Ziemię życia lub sprowadzenie go przez istoty z kosmosu jest niemożliwe.

Zakładając,że gdzieś istnieją cywilizacje, które by mogły mieć wpływa na życie ziemskie, to:

  • Skąd pochodzą?
  • Dlaczego nie pozostały po ich obecności żadne namacalne dowody?
  • Dlaczego zerwali z ludźmi kontakt uniemożliwiając im szybki rozwój technologiczny?
  • Dlaczego nie pozostawili życia na innych planetach, bliskich Ziemie, tak byśmy mogli liczyć na kontakt?
  • Kto stworzył to obce życie?

Różni zwolennicy teorii UFO wysuwają swoje argumenty i próbują w ten sposób udowadniać ich istnienie.

  1. Kosmici chcą nas obserwować i uczyć się od nas.

Jest to nielogiczny argument, gdyż ich poziom zaawansowania nie pozostawiałby dla nas nic, czego już by sami nie wiedzieli.

  1. Chcą badać rozwój naszych organizmów oraz kultury.

Jest to nielogiczny argument z tego powodu, że już dawno poradziliby sobie z badaniami i obserwując kolejne lata niczego nowego by się nie dowiedzieli. Tym bardziej, że ludzie, jako istoty o niższej inteligencji nie byli by warci włożonego wysiłku.

  1. Chcą dominować nad ludźmi oraz Ziemią.

Jest to nielogiczny argument ponieważ już dawno by nas spacyfikowali przy ich poziomie zaawansowania.

  1. Chcą pomóc nam w szybkim rozwoju cywilizacji.

To dlaczego jeszcze tego nie zrobili? Nielogiczny argument.

  1. Próbują ratować człowieka przed samozniszczeniem.

W takim razie niezbyt dobrze sobie radzą, gdyż człowiek skutecznie doprowadza swoją planetę do zagłady, niszcząc ją. Ponadto, dlaczego mieliby się ukrywać, mając tak szczytny cel?

  1. Chcą nas zwodzić i omamiać.

Jest to nielogiczny argument, bo dawno by znudzili się człowiekiem. Byłoby to kompletnie bezcelowe działanie. Chyba, że działa tu rzeczywiście jakaś nieczysta siła o nadnaturalnej mocy. Jednak w tym miejscu wchodzimy inny wymiar, w którym również żyje Stwórca. Ta teoria może mieć o tyle sens, iż naukowcy często dostrzegali związki w zachowaniach osób opętanych oraz osób uważających, że były uprowadzane przez UFO.

 

 

Review overview
BRAK KOMENTARZY

Przepraszamy, formularz komentarzy jest wyłączony.