Home / Dowody  / Zagubione dokumenty o Jezusie

Zagubione dokumenty o Jezusie

dokument-o-jezusie

Jezus Chrystus jest postacią rzeczywistą, z tak dobrze udokumentowanymi dowodami, że Jego istnienie  jest niezaprzeczalne. Wspominają o Nim źródła poza biblijne i dokumenty historyczne, stanowiące podstawę dla doartykułowania takich wniosków.

Rozpoczynając cykl potwierdzeń i dowodów, nie można pominąć św. Justyna Męczennika ( a właściwie jego opisu z 150 r. n. e.), czy też Tertulliana (żyjącego w okolicy 200 r n.e.). Obaj mężczyźni w swoich wspomnieniach informują o istnieniu dokumentu rzymskiego, oryginalnego i oficjalnego, nazwanego Aktem Poncjusza Piłata. W owych latach, to właśnie tekst ten miał należeć do akt rzymskich, opierających się na listach i sprawozdaniach, przesyłanych przez różnych pisarzy i kronikarzy z poszczególnych rzymskich prowincji. To właśnie TEN akt, został wysłany, w postaci raportu przez samego Piłata.

 

Justyn_Meczennik-223x271

Justyn Męczennik

Justyn Męczennik wskazywał, iż w dokumencie znajdują się potwierdzenia, co do samej śmierci i procesu ukrzyżowania Jezusa z Nazaretu, jak również dowody wskazujące na realną obecność wszystkich uzdrowień (cudów), dokonanych za Jego życia.

Z kolei rzymski prawnik, którym był Tertulian, w swoich opisach wielokrotnie donosił, że ów Akt Poncjusza Piłata miał być podstawą do omawiania sprawy traktowania Chrześcijan, podczas obrad Rzymskiego Senatu. Dokument ten rzekomo stanowił dowód, wytaczany przez Cezara Tyberiusza.

Czy zatem można mówić o zbiegu okoliczności? Oczywiście, przeciwnicy wytaczają argument, iż opisywanego powyżej Aktu nigdy nie odnaleziono. Ciężko jednak wątpić w zbieżność relacji dwóch nieznanych sobie osób, które ok. 150 r n.e. wspominają dokładnie o tym samym. Same ich słowa stają się więc dowodem potwierdzającym historyczność Jezusa Chrystusa.

Zjawiska atmosferyczne, a Jezus:

„Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.” (Ewangelia św. Łukasza 23, 44-45).

Ewangelista Łukasz podkreśla obecność zjawisk przyrodniczych w momencie krzyżowania i śmierci Jezusa Chrystusa. Zapisów takich, można się jednak doszukać także w innych dziełach – obecnie już mniej znanych, a przez niektórych wręcz zapomnianych. Orygenes (żyjący w latach 185-254 r n.e.) swoje wspomnienia odnosi do Kronik innego pisarza i historyka olimpiad, wywodzącego się z Grecji. Mowa w nich o Flegon’ie z Tralles ur. ok. 80 roku n.e. Według tego pierwszego, Flegon donosił, że: „Jezus przepowiedział wydarzenia, które to miały dokonać się w przyszłości”. Wspomina on również o zaćmieniu słońca i wielkim trzęsieniu ziemi, które to zaszło za panowania Cezara Tyberisza, w trakcie ukrzyżowania Syna Bożego.  Co ważniejsze, fragmenty tych kronik znalazły swoje miejsce także w innych podaniach i wspomnieniach, m.in. rzymskiego historyka Euzebiusza z Cezarei, czy też Syncellus’a i Photius’a.

Wracając jednak do Flegona, w swoim dziele mówi on wyraźnie o zjawiskach atmosferycznych:           

W czwartym roku, 202 Olimpiady [32/33 r n.e.], doszło do zaćmienia słońca, większego i doskonalszego niż jakiekolwiek, które zaszło przed tymże; w szóstej godzinie, dzień zamienił się w ciemną noc, tak że gwiazdy było widać na niebie, a trzęsienie ziemi w Bityni obaliło wiele budynków miejskich w Nicei”

Euzebiusz-175x191

Euzebiusz

Sam Euzebiusz, narodzony prawdopodobnie w 264 r n.e., powoływał się w swoich dziełach na inne, nieznanego greckiego pisarza, który również odnotował wspomniane wyżej wydarzenie. Na podstawie dwóch źródeł, Euzebiusz stwierdził z całym przekonaniem, iż zjawiska można uznać za rzeczywiste i realne.

Wracając jednak do początku opisywanych tu historii, do wspomnień Tertuliana, należy podkreślić, że sam wielokrotnie opisywał ciemności, które pojawiły się się w okolicach południa, w czasie śmierci Jezusa. Mówią one, że: ”nie ma wątpliwości, co do zaćmienia słońca”, wskazując jednocześnie, iż „wy sami  [a więc my-przypisek autora] macie najmocniejsze w świecie potwierdzenie tego w swoich archiwach.”

Ciężko zorientować się w natłoku nazwisk, tym bardziej, że większość z nich jest obcych dla przeciętnego człowieka. Sceptycy doszukują się jednak wszystkich możliwości, dzięki którym mogliby obalić „wielkość” Jezusa, a tym samym podważyć fundamenty wiary chrześcijańskiej. Dlatego też, warto przytoczyć kolejnych autorów, podkreślających historyczność Nazarejczyka.

Rufinus z Aquileia (340 – 410 r. n.e.)- antyczny teolog i historyk, w swoim opracowaniu zamieszcza szczegółowy opis pewnej książeczki. Była ona podarowana Maximinusowi, rzymskiemu władcy, przez Lucjana Antiocheńskiego, starającego się obronić przed nadchodzącą, męczeńską śmiercią. To właśnie ten mężczyzna, wspomina w niej o obecności zaćmienia słońca podczas Pasji Jezusa, a co ważniejsze, wskazuje na istnienie jego potwierdzenia w rzymskich archiwach. Według słów zapisanych przez autora, człowiek zwraca się bezpośrednio do Cezara słowami: „Przeszukaj wasze pisma i powinieneś odnaleźć tą informację z czasu Poncjusza Piłata..”

Następnym, istotnym mężczyzną, opisującym zaćmienie słońca oraz inne zjawiska atmosferyczne, mające miejsce dokładnie w czasie śmierci Chrystusa jest Paulus Orosius (375- 418).  Jak podają jego słowa: „…oczywistym było, iż ani księżyc ani chmury nie przysłaniały [wtedy] światła słonecznego; i tak też zostało odnotowane, że owego dnia księżyc mający 14 dni z całym obszarem nieba pomiędzy, był daleko od widzianego słońca, a gwiazdy na całym niebie świeciły w czasie tych godzin dziennych, a właściwie tej okropnej nocy. To zajście poświadcza nie tylko powaga Pisma Świętego, ale nawet niektóre księgi Greków”.

Pisarz Phiopon, tworzący w szóstym wieku naszej ery, wspomina: „Flegon wspomniał o zaćmieniu słońca, które to miało miejsce w czasie ukrzyżowania Jezusa Pana i żadnym innym zaćmieniu słońca; jest jasne, że on nie wiedział z jego źródeł o żadnym, (podobnym) zaćmieniu wcześniej (wówczas) … i to jest wykazane przez historyczną relację Cezara Tyberiusza.”  Czy można chcieć czegoś więcej?

Ów Flegon, również napomniany wcześniej, pojawia się w opisach wielu innych autorów antycznych. Nie zawsze mowa o nim bezpośrednio, ale niemalże w każdym wymienionym poniżej dokumencie, znajduje się potwierdzenie jego słów. Sekstus Juliusz Afrykańczyk, podróżnik i historyk rzymski odnotowuje, iż owe zaćmienie słońca miało miejsce między godziną 6 a 9. W jego opracowaniach przewija się także postać Thallus’a, urodzonego w 51 roku n.e, informującego o zasłonięciu słońca i nastaniu ciemności. Odwołując się do tych informacji, Afrykańczyk pisze:

Na cały świat tamże zaległa zastraszająca ciemność; i skały rozdarły się przez trzęsienie ziemi; i wiele miejsc w Judei i innych okręgach zostało zburzone. Tą ciemność Thallus, w swojej 263-ciej księdze Historii, określa (jak mi się wydaje bez powodu) zaćmieniem słońca. Jednakże Hebrajczycy świętują paschę 14-go dnia według księżyca, a pasja naszego Zbawcy wypada na dzień przed paschą; ale zaćmienie słońca zachodzi jedynie wtedy, kiedy to księżyc wchodzi pod słońce. I nie może to zajść w żadnym innym czasie, jak w okresie pomiędzy pierwszym dniem nowy księżyca, a ostatnim ostatniej tj. w ich złączeniu; jak więc można zakładać zaćmienie słońca, kiedy to księżyc jest prawie diametrycznie przeciwstawny do słońca?”

W kolejnej części swojego wywodu, Sekstus Juliusz koncentruje się na słowach Flegona, zapisując:

Flegon odnotowuje, że w okresie panowania Cezara Tyberiusza, w pełni księżyca, doszło do pełnego zaćmienia słońca od szóstej do dziewiątej godziny – wyraźnie to, o którym tu mówimy. Ale co ma wspólnego zaćmienie słońca z trzęsieniem ziemi, rozdzieraniem skał i zmartwychwstaniem umarłych, i tak wielkim zamieszaniem we Wszechświecie?…A wyliczenie zaś pokazuje, że okres 70 tygodni, jak wskazane u [proroka] Daniela, dopełnia się w tymże czasie”

Analizując powyższe materiały należy pamiętać, że według kultury Żydowskiej święto Paschy obchodzone jest w czasie pełni księżyca. Wikipedia definiuje to zjawisko, jako: „faza księżyca, występująca kiedy Księżyc znajduje się po przeciwnej stronie Ziemi, niż Słońce. Dokładniej, pełnia występuje wtedy, gdy geocentrycznie widoczne (ekliptyczne) długości Słońca i Księżyca różnią się o 180 stopni; Księżyc znajduje się wówczas w tzw. opozycji do Słońca”

Przypominając sobie słowa Ewangelii, należy pamiętać, iż Droga Krzyżowa Jezusa miała miejsce przed świętem Paschy: „Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata.  Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: „Oto król wasz!”  A oni krzyczeli: „Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!…” (Ewangelia Jana 19, 13-15)

Mamy więc informacje mówiące o śmierci Jezusa w Dniu Pachy (a więc podczas pełni księżyca), a jednocześnie całą serię podań i dokumentów antycznych pisarzy, wspominających o zaćmieniu słońca. Nauka, podobnie zresztą jak ludzki rozum, wykluczają występowanie tych dwóch zjawisk jednocześnie. Można zatem śmiało, i z pełną świadomością stwierdzić, że to, co miało miejsce podczas Pasji Chrystusa było czymś nienaturalnym, zwiastującym boskość Jezusa.

 „Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami,  mówiąc: „Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!” Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: „Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: „Jestem Synem Bożym””. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.  Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej” (Ewangelia Mateusza 27, 39-45).

Analizując wiele źródeł można dojść do wniosku, że żadne z nich nie wspomina o jakimkolwiek innym zaćmieniu słońca mającym miejsce w tamtych czasach. To, tak na zdrowy rozum, dopełnienie dowodów- bezstronnych relacji, ludzi w żaden sposób nie związanych z chrześcijaństwem.

„A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu.Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: „Prawdziwie, Ten był Synem Bożym”. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.” (Ewangelia Mateusza 27, 51-56)

trzesienie_ziemi-515x388Nie musisz ufać antycznym pisarzom. Ale o wydarzeniach przyrodniczych, mających miejsce w trakcie Pasji Jezusa wspominali również naukowcy. Jednym z nich był sejsmolog, grecki profesor Nicolas Neocles Ambraseys. On również potwierdził, iż w owych latach i na tamtejszym terenie doszło do trzęsienia ziemi. Warto także nadmienić, że również Prorok Amos, już na setki lat przed śmiercią Syna Bożego przewidział dziwne zjawiska przyrodnicze, występujące w momencie konania Pana. Pisał bowiem:

 

„‘Tego dnia’, zapewnia Najwyższy Pan, “spowoduję, że słońce zajdzie w południe i zaciemnię ziemię w biały dzień” (Prorok Amos 8,9).

Zaprezentowane powyżej źródła dają historyczną prawdę o Jezusie. Są bowiem spisane przez ludzi z różnych regionów, żyjących w podobnym- lecz nie w tym samym czasie. Opierają się na pismach innych osób, często w ogóle nie powiązanych z jakąkolwiek religią. Cała gama argumentów, słów, wspomnień – to wszystko powinno nas tylko utwierdzać w wierze.

Ewangelia św. Jana mówi jednak: „A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki.” (Ewangelia św. Jana 3, 19-20).

Dlaczego tak się stało? Co kieruje ludźmi, którzy nie chcą uwierzyć? Być może jest to strach przed Tajemnicą, czymś, co tak do końca nie jest poznane przez ludzki umysł, a może strach przed świadomością, że jednak Ktoś oceni nasze poczynania? My wszyscy, wierzący w słowa Pisma Świętego nie dajmy się zwieść pozorom. Ufajmy  Bogu i Jezusowi bo tylko w Nim-  jak obiecał – czeka nas Zbawienie.

Review overview
BRAK KOMENTARZY

Przepraszamy, formularz komentarzy jest wyłączony.